KOLOR TYGODNIA: Ultrafiolet

0 Komentarzy

Moja historia z fioletem zaczęła się w liceum, od przefarbowania włosów na ten właśnie kolor, w odcieniu bakłażana. Taka tam młodzieńcza fanaberia, z której skutkami walczyłam przez kolejne pół roku, po czym zrezygnowana przefarbowałam włosy na czerwony 🙂

Kolejna historia, to zalanie siebie i wszystkiego wokół fioletowym roztworem fenoloftaleiny, podczas wykonywania doświadczenia na zajęciach z chemii na studiach.

Jak więc widać nasza znajomość nie rozpoczęła się zbyt dobrze, ale i nigdy jakoś specjalnie mnie do tego koloru nie ciągnęło… Do tej pory w mojej szafie znajduje się dokładnie jeden fioletowy wełniany sweterek z H&M i jakieś jeździeckie skarpetki. Sweterek mam natomiast już ponad 6 lat i nie zamierzam się z nim rozstawać.

Bo tak to już u mnie z tym fioletem jest, że jakoś niespecjalnie mi pasuje i wyjątkowo muszę mieć na niego „humor”, który nachodzi mnie średnio co pół roku. I tak sobie ten fiolet leży w szafie, w oczekiwaniu na lepsze dni. Tak sobie myślę, że moja fioletowa ambiwalencja może być związana również z tym, że po prostu kolor ten nie do końca odpowiada mojemu typowi kolorystycznemu.

Doceniam go jednak za to, że zawsze jest moją ostatnią deską ratunku kiedy dopadnie mnie wspominane już „nie mam co na siebie włożyć”. I, że niespodziewanie przyszedł mi ze stylizacyjną pomocą, jak zakupiłam derkę w fioletowe pasy dla mojego konia <3

No i ze względu na to, że niewątpliwie fiolet jest kolorem tego sezonu, to tradycyjnie nie może go tu zabraknąć.

A niemało go tu , niemało.

Okrycia wierzchnie na pierwszy rzut:

 

Bluzy:

koszulki:

 

marynarka jeździecka:

Arena_ladies_1

Eurostar FEI Arena Ladies Show Jacket

 

bryczesy:

 

I tym razem sporo sprzętu dla naszych wierzchowców:

 

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *