KOLORYSTYCZNE ROZTERKI SPRZĘTOWE

0 Komentarzy

Czy stojąc  twarzą w twarz z decyzją o zakupie wymarzonego siodła zastanawialiście się także nad jego aspektem wizualnym czy tylko ja jestem taka zboczona? Chodzi mi oczywiście konkretnie o kolor, w jakim dane siodło miałoby występować. Wybór  nie jest co prawda ogromny, bo kolorów siodeł w standardzie mamy do wyboru aż  3, w większości przypadków jednak, zakupu dokonujemy na co najmniej kilka lat, więc wypadałoby się sprecyzować.

I tak z punktu widzenia uniwersalności, oczywiście najbardziej trafnym wyborem wydaje się być siodło w kolorze czarnym. Pasuje do każdego i do wszystkiego, a w zasadzie nawet jak nie pasuje to i tak niewielka różnica bo doskonale ginie na tle innych kolorów. Druga sprawa, że większość ogólnodostępnego sprzętu na rynku jest w kolorze czarnym, więc nie musimy gimnastykować się i martwić czy zamówione ogłowie będzie nam pasowało odcieniem.

Z ostatniej zalety najbardziej ucieszą się Ci bez pedantycznego podejścia do  życia, a to z tej prozaicznej przyczyny, że na czarnym po prostu nie widać brudu, w związku z czym termin obowiązkowego czyszczenia zawsze można nieco odwlec w czasie 😉

Dla wszystkich tych, którzy chcieliby zaszaleć z wersją kolorystyczną swojego siodła, ale trochę się boją , z pomocą przychodzi ciemny brąz wraz ze swoimi odcieniami np: czekoladowy brąz czy Tabacco.  Już nie czarny, ale ciągle zachowujący pełnię funkcjonalności. Z doborem pozostałego sprzętu: ogłowia czy też napierśnika też nie powinno być zbytniego problemu, a nawet jeśli odcień będzie się nieco różnił, to różnica ta będzie mało zauważalna. No i brąz to mój zdecydowanie ulubiony kolor rzędu, który konsekwentnie kompletuję. Za 5 lat może mi się uda zebrać wszystko:) Poza tym uważam że to jeden z bardziej eleganckich kolorów skóry, jakie kiedykolwiek wymyślono.

Dla tych z artystyczną duszą, tudzież nutą  szaleństwa we krwi  pozostaje kolor  jasny brąz, koniakowy czy też LONDON. Przepiękny, przykuwający uwagę i na koniec świetnie się prezentujący.  Minus jednak ma taki, że jako kolor, powiedzmy, intensywny, może się nam znudzić z tą samą prędkością, z jaką nam się spodobał. I wtedy bujamy się ze sprzętem, z którego nie jesteśmy do końca zadowoleni, albo  wyruszamy na poszukiwanie nowego siodła, jeśli jeszcze nam sie to nie znudziło.  Dobór akcesoriów też jest nie lada wyzwaniem i zawsze najlepiej kupować wszystko z jednej firmy. Wtedy przynajmniej mamy pewność, że odcień będzie identyczny.

Poza tym mając takie siodło w intensywnym użytkowaniu, może się zdarzyć jakiś zaciek, ryska, plama w innym kolorze, czy też jakieś nieładne przetarcie. I o ile wybaczylibyśmy sobie coś takiego w przypadku czarnego siodła, to z tym koniakowym może już nie pójść tak gładko.

Z drugiej strony jednak, jest to kolor „dla wybranych” i podejrzewam, że zdecydowany nabywca, kupuje go z pełną świadomością i zestawem możliwych „wykwitów kolorystycznych” w pakiecie. I wszystkim tym zazdroszczę odwagi i koniakowego sprzętu, bo moim niedoścignionym marzeniem jest właśnie taki mieć, jako alternatywę do tego ciemnobrązowego 🙂

Popatrzcie zatem i nacieszcie oko takimi „cackami”

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *