Koszulkowo, zawodowo

0 Komentarzy

Czy zastawialiście się kiedyś nad różnicą, w sensie funkcjonalnym, pomiędzy „koszulowymi” koszulkami konkursowymi a tymi wykonanymi z poliamidu? Osobiście, będąc „niedzielnym” zawodnikiem mam jedną koszulkę na zawody, ale podejrzewam, że czynnie i intensywnie startujący zawodnicy  muszą mieć ich co najmniej kilka. Te „koszulowe” w zasadzie odchodzą już chyba do lamusa i coraz rzadziej pojawiają się w ofertach odzieży konkursowej.  Kiedyś nie było innych i w zasadzie jeździło się tylko w takich. Z funkcjonalnego punktu widzenia, widzę w nich raczej większość minusów niż plusów. Np. to, że jak się zrobią mokre od potu, to już takie zostają do momentu ściągnięcia ich z siebie, żółkną podczas prania, a niektórym termin „elastyczność” jest zupełnie obcy. Dodatkowo jak trafi się na taką co mam krój z kosmosu, to można zapomnieć o jej samoistnym dopasowaniu się do ciała.

Zdecydowaną ich zaletą jednak jest to, że wyglądają bardzo klasycznie, elegancko i nie straszna jest im temperatura prania 60 stopni.

Koszulki z technicznego materiału, jakim jest poliamid, są przede wszystkim elastyczne, a przez to dopasują się  idealnie praktycznie do każdej figury. Dodatkowo materiał ten jest tak skonstruowany, że zapewnia odpowiednia cyrkulację powietrza i bardzo szybko schnie, również na ciele. Niestety zdecydowanym jego minusem, przynajmniej w mojej opinii, jest jego wrażliwość na uszkodzenia, szczególnie zaciągnięcia. Kilka razy zdarzyło mi się już wrzucić taką koszulkę do prania razem z białymi bryczesami po zawodach. No i masz babo placek, bo koszulkę wyjmowałam „zintegrowaną” z rzepami od nogawek, których zapomniałam zapiąć. W związku z tym mam już na niej parę „eleganckich” zaciągnięć. No i druga sprawa, to przepis prania w 30 stopniach, którego trzeba bezwzględnie przestrzegać . No chyba, że z premedytacją, chcemy taką koszulkę podarować np. młodszej siostrzenicy, to możemy sobie takie pranie w 60 stopniach zafundować. Zaznaczam, że orientacyjny wiek siostrzenicy musi oscylować wokół 3 lat, gdyż mniej więcej rozmiar na ten wiek przybierze po praniu nasza koszulka.

Tak naprawdę więc nie wiem, który wybór jest lepszy. Myślę, że w głównej mierze zależy to jednak od upodobań i gustów. Z niecierpliwością czekam więc na Wasze opinie, a tymczasem wrzucam kilka koszulkowych propozycji z Kingslanda i Pikeura.

KINGSLAND

 

PIKEUR

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *