
Nico – nowy gracz na rynku jeździeckim
Wracamy po ponad miesięcznej przerwie! Różne osobiste zawirowania sprawiły, że nie byłyśmy w stanie kontynuować pracy na blogu z taką częstotliwością, ale do rzeczy… Już jakiś czas temu zauważyłam wśród nowości bardzo ciekawą ofertę niemieckiego producenta Nico. Firma ta specjalizuje się w produkcji toreb i walizek zaprojektowanych specjalnie z myślą o potrzebach jeźdźców, chociaż w ofercie posiadają nie tylko sprzęt sportowy, ale również lifestyle’owy lub jak kto woli casual’owy.
Jednym z flagowych towarów Nico jest walizka turniejowa. Trzeba przyznać, że Niemcy potrafili znaleźć niszę w branży jeździeckiej. Takiego rozwiązania zdecydowanie brakowało przez lata. Walizka jest bardzo pojemna, a co najważniejsze – posiada osobną przegrodę na buty/oficerki/sztyblety, dzięki czemu po zawodach można wsadzić tam nawet niedoczyszczone obuwie, bez obaw, że brud rozniesie się po całej torbie. Warto dodać, że część przeznaczona na odzież jest oddzielona kolejną warstwą materiału, dzięki czemu nie ma zagrożenia, że wilgoć z butów przesiąknie do tej przegrody. No dobrze? Ale co zrobić kiedy rzeczywiście spakujemy do tej walizki brudne buty? Jak doczyścić tę przegrodę? Producent oczywiście pomyślał o tym problemie już w fazie projektowania, dlatego też przegroda na buty jest dodatkowo wentylowana oraz wykonana z materiału, który można wyjmować i prać. W przegrodzie tej umieszczono także mniejsze kieszonki zapinane na zamek, do których można schować pastę do butów czy szczotkę lub szmatkę. Najlepszą funkcjonalnością torby jest chyba jednak jej warstwa wierzchnia. To już prawdziwy majstersztyk producenta! Walizka stylizowana jest na te znane z lotnisk, które zwykle są używane przez pasażerów linii lotniczych. Mamy więc ergonomiczną, wysuwaną rączkę oraz dwa kółka, dzięki czemu unikniemy niesienia zbędnego bagażu. Sama walizka pokryta jest twardą skorupą, całkowicie nieprzemakalną i odporną na uszkodzenia mechaniczne. Nie napisałam jednak jeszcze o najważniejszym gadżecie zewnętrznym! Wielu z nas zna problem w postaci konieczności pozostawiania swoich rzeczy osobistych na czas zawodów, w miejscach (mówiąc delikatnie) „niebudzących zaufania”. Z pomocą przychodzi szyfrowany zamek, tzw. TSA-lock. Jak nietrudno się domyśleć, bez podania naszego kodu, torby nie można otworzyć :).
Poniżej prezentujemy kilka ujęć torby (zdjęcia dzięki uprzejmości Equishop), oraz kilka pozostałych, ciekawych pozycji ze strony internetowej producenta: http://nico-reitsport.de.
Oraz kilka obiecanych pozycji: